Norwegia kończy z cierpieniem szybkorosnących kurczaków. Czy Polska będzie następna?

Norwegia jako pierwszy kraj na świecie całkowicie zrezygnuje z wykorzystywania szybkorosnących kurczaków w hodowli na mięso. Hodowla takich kurczaków nierozerwalnie wiąże się z olbrzymim cierpieniem. Od początku 2027 roku wszystkie hodowane w Norwegii kurczaki będą pochodziły z ras wolnorosnących. Oznacza to poprawę warunków życia dla 70 milionów zwierząt rocznie.

Decyzja ta została ogłoszona we wspólnym oświadczeniu przez norweski związek producentów mięsa Kjøtt- og fjørfebransjens Landsforbund (KLF) oraz największego norweskiego producenta drobiu, firmę Nortura. Hodowla kurczaków w Norwegii zmieniała się w ciągu ostatnich kilku lat w wyniku rosnącej świadomości konsumenckiej, pracy organizacji pozarządowych oraz otwartości samych hodowców na wprowadzanie zmian. Nasz norweski oddział Anima International również aktywnie współpracował z sieciami handlowymi i hodowcami, aby odchodzić od stosowania ras szybkorosnących kurczaków.

Kurczęta na fermie, Polska 2019, fot. Otwarte Klatki

Zdecydowana większość kurczaków hodowanych na mięso to właśnie rasy szybkorosnące. W drodze selekcji genetycznej ukształtowano je przez dziesięciolecia tak, aby w bardzo krótkim czasie osiągały dużą masę ciała. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności zaleca w swoim raporcie z 2023, aby odchodzić od takich ras. Ich nienaturalnie szybki przyrost masy powoduje liczne problemy zdrowotne i dobrostanowe. Już po kilku tygodniach życia kurczęta mają trudności z poruszaniem się i podnoszeniem, co wiąże się z dużym bólem. Zbyt szybki przyrost masy mięśniowej powoduje deformacje i choroby kości, a także przeciąża serce oraz inne narządy wewnętrzne.

Najbardziej efektywnym dla kurczaków mięsnych sposobem poprawy ich życia jest przejście w hodowli na rasy wolnorosnące. Oczekiwania konsumentów oraz nacisk opinii publicznej sprawiają, że podobne zmiany są już widoczne w kilku krajach europejskich. W Holandii, która jest drugim największym eksporterem drobiu w Unii Europejskiej, już około 50% hodowanych kurcząt to rasy wolnorosnące. Zmiany widać też na półkach sklepowych w Danii, Wielkiej Brytanii oraz w Niemczech. 

Jak wygląda sytuacja w Polsce?

Niestety w Polsce to wciąż rasy szybkorosnące zdecydowanie dominują w hodowli. Jednak ochrona kurczaków hodowanych rośnie w świadomości polskich konsumentów. Wyniki badania opinii społecznej przeprowadzonego przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat w 2023 r. pokazują, że ponad 70% Polaków popiera zastąpienie ich rasami o bardziej zrównoważonym tempie wzrostu. Jednak brak odpowiednich oznaczeń oraz niska dostępność mięsa z hodowli o wyższym dobrostanie powodują, że świadome wybory konsumenckie są bardzo trudne. Dlatego tak ważna jest aktywność sieci handlowych i producentów, aby zmiany dla kurczaków mogły się wydarzyć.

Przykład Norwegii pokazuje, że współpraca organizacji pozarządowych, sieci handlowych i producentów może prowadzić do pozytywnych zmian dla zwierząt. Udało nam się to zrobić w Norwegii, gdzie na rzecz dobrostanu kurczaków pracował nasz lokalny oddział Anima International. To ogromny krok dla zwierząt. Wierzymy, że możemy to zrobić również w Polsce.

Presja publiczna i konsumencka mogą prowadzić do realnej poprawy warunków życia zwierząt. Dlatego tak ważne jest Twoje zaangażowanie, aby pokazywać sieciom handlowym i producentom, że oczekujesz od nich poprawy życia kurczaków hodowanych na mięso.

Pełne oświadczenie norweskich producentów znajdziesz tutaj.


Paweł Rawicki

Prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki oraz dyrektor ds. kampanii dobrostanowych. Absolwent socjologii, relaksuje się oglądając powtórki z NBA, fan dobrego science-fiction.

Udostępnij artykuł